Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashionable. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fashionable. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 maja 2013

I znowu przyszedł maj... majówka, a japoński golden week

Cześć! キタ━━━━o(*´∀`)○━━━━━!!



Znowu witam was po dłuższej nieobecności. Niestety okazuje się, że pisanie pracy magisterskiej zabiera więcej czasu, niż chciałoby się jej poświęcać, w związku z czym moja aktywność blogowa siłą rzeczy spada. ゚+。:.゚(*゚Д゚*);;;;

No ale na to nic nie poradzę. Myślę, że jeśli ktokolwiek czyta mego bloga, będzie się musiał po prostu pogodzić z tym, że do lipca jakiekolwiek notatki będą się pojawiać niezbyt często. *・゜゚・*:.。.:*・(*σ・_●)・_○)・_●・)σ゚・*:..。:*・゜゚・*!!

Tymczasem przyszedł maj, a pogoda się poprawiła i zrobiło się naprawdę wiosennie. Długi majowy weekend był nawet na tyle pogodny, że można było śmiało rozpalić grilla. Nie ukrywam, że bardzo mnie to ucieszyło... uwielbiam to! Czekam jeszcze na jakieś ognisko... ojj.... tak! (((o≧▽≦)ノ ~♪


Swoją drogą, wiecie że w Japonii w tym samym czasie także obchodzone jest coś w rodzaju majówki. Co więcej dzień konstytucji także obchodzimy tego samego dnia! m(_ _`m) 
Od 29 kwietnia do 5 maja na wyspach obchodzonych jest szereg świąt narodowych (29 - tzw. Showa day i urodziny poprzedniego cesarza, 3 - dzień ustanowienia konstytucji, 4 - dzień zieleni, 5 - dzień dziecka, a dokładniej chłopca), a ponieważ zgodnie z japońskim prawem jeśli między dwoma świętami (dniami wolnymi) wypada jakiś dzień pracujący, to ten dzień staje się wolny. Brzmi skomplikowanie, ale w skrócie wychodzi po prostu na to, że w Japonii większość ludzi ma w tym czasie tydzień wolnego. ♪(*・ω・人)

W tym czasie odwiedził nas więc kolega z Japonii (choć w sumie on przyjechał tu akurat już wcześniej na nieco dłuższą wycieczkę) oraz koleżanka z Norwegii, która studiuje w Japonii. (人´▽`*)♪

Nasi goście to - pierwszy od lewej - Shinya san i pierwsza od prawej - Marion chan ^^!
A tu jeszcze jedno zdjęcie z Shinyą i Sylwią z wypadu na sushi ^^


Razem spędziliśmy bardzo miło kilka dni! Fajnie było odprężyć się ze znajomymi, zwłaszcza, że w tym roku nie miałam zupełnie żadnych planów na ten czas. A wy jak spędziliście majówkę? 
Drzewa tak pięknie zakwitły, że aż prosi się o jakieś pikniki, grille...lubicie takie rzeczy?


No ale nie tylko to... 
Ostatni weekend także był dość wyjątkowy. Część z was może wie, że mam aż 15 lat młodszą siostrę. W ubiegłą niedziele miała komunię. Mimo że z reguły nie przepadam za jakimiś większymi zgromadzeniami rodzinnymi przyznam, żewszystko wypadło pomyślnie... co tu dużo mówić.. Ok...po prostu chcę się pochwalić jaką mam ładną siostrę... ☆・゚:*(*´∀`*)☆・゚:*


Jeszcze kilka zdjęć:


Tu ze mną i naszą mamą
Jeśli chodzi o mój ubiór na tamten dzień:

Opaska - claire's
Kołnierzyk - dostałam, jak pamiętacie w prezencie urodzinowym ^^;
Sukienka i pasek - Orsay
Buty - Tally Wejil
Widoczny na poprzednim zdjęciu żakiet - Reserved

Dziękuję serdecznie Ru, za poświęcenie i przyjechanie do mnie o godzinie 9:00, żeby pokręcić mi włosy - jesteś niezastąpiona! ありがとぅございますっっヽ(●´∀`)人(´∀`●)ノ

Tu mogłabym kończyć, ale z tego względu, że dawno mnie tu nie było, podrzucę jeszcze jedną stylizację z dnia dzisiejszego, mam nadzieję że nie macie jeszcze dość? Dzisiejszy outfit inspirowany był nieco szkolnym mundurkiem ^^:

Spinka - claire's
Sweterek - Orsay
Spódniczka  i skarpetki - no brand
Buty na koturnach - nie pamiętam D: 
Torba - Avon

Może w przyszłości w ogóle zrobić stylizację w pełni zainspirowaną? Co wy na to? 




})i({ AgEpOyO })i({

.iris

środa, 16 stycznia 2013

Zmiana daty,zmiana włosów i trochę o mori gyaru.

Czeeeść! 
Po długiej świąteczno-noworocznej przerwie witam Was przed-sesyjnie...キタ━━(━(-( ( ( (o・∀・o) ) ) )-)━) ━━ !!




Taaaak... bardzo was przepraszam za brak postów w tamtej świąteczno-noworocznej tematyce, mam nadzieję, że nikt nie ma mi za złe. Obiecałam sobie częściej pisać do Was, ale co z tego będzie to się okaże.. ciężkie jest życie studenta... 。・゚・(*ノД`*)・゚・。

Niemniej jednak, mam nadzieję, że święta mineły wam miło, a Mikołaj był bogaty ^^! Dostaliście coś ciekawego? 
Ja dostałam bardzo fajną suszarko-lokówkę. Co prawda początkowo nie bardzo wiedziałam, jak się za nią zabrać, ale ostatecznie całkiem się zaprzyjaźniłyśmy (´-ω-)-ω-`。)ゝ

Sylwestra spędziłam z moimi dobrymi koleżankami na wsi - było naprawdę super i totalnie po babsku! Dziękuję im wszystkim za naprawdę świetną noc ^^




Tu moje zdjęcie z Sisem, mam nadzieję, że nie obrazi się, że je wstawiłam, a także zdjecie moje i moich dziecząt!!!! +;・ο。..+*(●´3)(ε`●)+。ο・;+ ..trochę mnie zniekształciło na tym wspólnym.. muszę przestać się garbić, też macie taki problem? XD



Sylwester co prawda minął, wszyscy wróciliśmy do szkół i prac... ale przecież karnawał wciąż trwa! Z tego powodu przyznaję - nieco zaszalałam. Kupiłam szamponetkę w piance marki venita i.... przefarbowałam włosy na różowo! сμтё.:*゚..:。:ヽ(○´3`)ノ.:*゚..:。:
Początkowo był to naprawdę intensywn kolor fuksji, teraz to taki sprany róż wchodzący w bladą czerwień, który de facto bardzo mi się podoba ! Czy wy mieliście kiedyś włosy w innych kolorach niż naturalne? ?Jakie były reakcje ludzi? U mnie większość reagowała bardzo sympatycznie, choć zdarzały się też dziwne zachowania. Oto zdjęcia: 

Już na tych dwóch widać dużą różnice w kolorze, a teraz moje włosy są jeszcze jaśniejsze! Śmieję się nawet, że każdego dnia, mam inny kolor włosów +.(・∀・)b゚+.゚Ё

Swoją drogą, czy u was także znów jest tak śnieżnie jak tu? Co jest waszą receptą na chłód? Macie jakieś ulubione metody na zatrzymanie ciepła? Może jakieś ulubione ubrania? Jak wiecie, ja sama do tej pory miałam spore problemy jeśli chodzi o zimową modę, ale ostatnio trochę eksperymentuję. Zainspirowały mnie zdjęcia mori girls i wywodzących się od nich mori gyaru. 

Słowo mori( 森 )oznacza las, nic dziwnego, że dziewczyny ubierające się w tym stylu wyglądają jak leśne duszki z bajek! Pomyślałam, że to styl który zimą może być bardzo inspirujący. Mori gyaru kochają warstwy! długie sweterki i koronki, a wszystko w jasnych naturalnych kolorach. Jak już wspomniałam mori gyaru wywodzą się od innych dziewczyn - mori girls, czyli dziewczyn nie-gyaru, które zaczęły ubierać się w taki "leśny" sposób podkreślając w ten sposób swój związek z naturą. 


Ten styl jest bardzo romantyczny i spodobał się także dziewczynom, które są gyaru. Przerobiły go oczywiście na swój sposób, tak żeby pasował do ich dziewczęcych i uroczych makijaży.


Mori gyaru lubują się w pastelowych kolorach - w tym stylu króluje wręcz biel! Częste są wspomniane już przeze mnie koronki, a także motywy kwiatowe. Buty z reguły są skórzane, kojarzące się z długimi spacerami, wyprawami na wieś lub do lasu, popularne są też kowbojki. Zdarzają się też futerkowe kołnierze i dodatki z dzianinki, czy też dziergane szaliczki połączone ze zwiewnymi sukieneczkami, które nie zawsze są już takie długie jak pierwotnie u mori girls, ale wciąż wyglądają dość niewinnie.  Jak wspominałam mori uwielbiają warstwy - im więcej tym lepiej i bardziej słodko! Popularne są też akcesoria takie jak etniczne wisiorki lub korale. Makijaż Mori gyaru też opiera się na delikatnych naturalnych kolorach - głównie brązach. 





Jak już wspomniałam ten styl wydał mi się bardzo inspirujący na zimę, dlatego sama także spróbowałam takiej stylizacji. Oto co z tego wyszło: 

☆Sweterek - Orsay☆
☆Sukienka pod spodem z drobniutkim motywem kwiatowym - MANGO☆
☆Buty, skórzane śniegowce a'la EMU - HD☆
+ Białe ocieplacze, korale z muszelek i etniczny wisiorek.
Myślę, że wyszło całkiem nieźle. A wy? Spróbowałybyście takiego stylu? 


})i({AgEpOyO })i({
.iris })i({

sobota, 1 września 2012

☆Tadaima! - Czyli, wróciłam. A razem ze mną morze, pokazy mody i życie☆

Cześć! 
Witajcie z powrotem! v(*’-^*)-☆ 

Wakacje zbliżają się ku końcowi. Część z Was zapewne kończy je tym weekendem inni mają przed sobą jeszcze miesiąc.. pozostali albo już skończyli albo jeszcze nie zaczęli... W każdym razie moje były dość zagmatwane, dlatego nie miałam zbytniej okazji zajrzeć na bloga. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie? (≧ω≦)b 

Dzisiejszy wpis nie będzie poświęcony żadnemu konkretnemu zagadnieniu z zakresu kultury Japonii, Tajwanu lub innego kraju. Poświęcę go wyjątkowo sobie i temu co się stało kiedy mnie tu nie było. Mam nadzieję, że was to nie zanudzi na śmierć (○´ω`) 

Podzielę posta na kilka części, aby był wygodniejszy do czytania. σ(゜∀゜) 

  1. MORZE, MORZE... a może... (○^ω^) 

Zacznijmy więc od wakacji. Ja swoje spędziłam nad morzem. Był to camping, w związku z czym warunki do bycia GAL były ograniczone. Mimo wszystko starałam się trzymać fason. Oczywiście wychodzenie na plażę w pełnym makijażu gyaru byłoby oczywiście, w tamtym momencie, pomysłem dość kosmicznym (umówmy się, że wchodzenie do wody w naprawdę PEŁNYM makijażu jest prawie tak wieśniackie, jak chodzenie latem w glanach ~_~;) , w związku z czym ograniczałam się do niezbędnego minimum. Poza plażą oczywiście starałam się być tak dobrą gyaru, jak tylko było to wtedy możliwe.




Bawiłyśmy się świetnie. Nie obeszło się też bez wizyty w wesołym miasteczku. A wy? lubicie wesołe miasteczka? Dla mnie osobiście to świetna rozrywka. Niestety nie mam okazji zbyt często bawić się w takich miejscach.. szkoda! (´・ω・`)。。




haha niestety moja fryzura nie wytrzymywała każdego przejazdu (((;゜Д゜)) 
Oczywiście nie obyło się też bez wyjść na miasto i w tzw. "plener".




Zdecydowałyśmy się też na, moim zdaniem, świetną pamiątkę w postaci pocztówki ze zdjęciem. Nie jest to może tak fantazyjne jak PURIKURA, ale wciąż jest świetną zabawą!


2. Fashion weekend! 

 Jednak wyjazd nad morze nie był jedyną ciekawą rzeczą. W moim rodzinnym mieście Białymstoku odbywał się modowy event Fashionable East, którego jak na gyaru przystało, opuścić nie mogłam. Uważam, że gyaru (a zwłaszcza gaijin gyaru) jako dziewczyna zainteresowana modą i trendami nie powinna ograniczać się tylko do tego co azjatyckie.. Możliwe, że inspirację odnajdziemy w tym, co rodzime i dzięki temu ubarwimy swój własny styl!


Dodatkowym bodźcem, który zmobilizował mnie do udziału w wydarzeniu była wystawiana tam kolekcja mojej koleżanki, jeszcze z czasów gimnazjum, Pauliny Matuszelańskiej. Jej kolekcję "origami", inspirowaną japońską sztuką składania papieru, możecie znaleźć tutaj
Całe wydarzenie było, moim zdaniem, bardzo fajnym doświadczeniem i z całą pewnością mogę polecić Wam udział w tego rodzaju eventach. Niestety nie dane było mi uczestniczyć w warsztatach projektowania mody... za późno się dowiedziałam, a szkoda... Może następnym razem! (`ω・)^★

3. Shopping i życie codzienne. 

No dobra. Dział "pochwal się" jest nie unikniony. Moje ostatnie zakupy nie były jakieś wielkie ale... nie sposób się nie pochwalić... Przede wszystkim buty...


Wybaczcie nieskromność, ale są tak piękne, że jak tylko je zobaczyłam wiedziałam, że muszę je mieć. Mój nabytek pochodzi ze znanej sieciówki Tally Weijl. Od razu skojarzyłam ten fason z modelkami gyaru - zwłaszcza z magazynu Ageha. Moim zdaniem buty są świetne dla fanek takiego stylu! 

Kolejna rzecz jaka wpadła w moje ręce to torebka ze sklepu Orsay imitująca fason Hermesa.


Zdjęcie może nie do końca korzystne (znalezione w sieci, jest za późno by robić zdjęcia ~~), ale w "realu" torba prezentuje się pięknie! 

Kolejną rzeczą jaką sobie sprawiłam jest sukienka - także z Orsaya. Nie mam zdjęcia w związku z czym odeślę was do STRONY
 Kupiłam taką w kolorze białym i różowym paskiem. Fason jest prosty, ale jakże uroczy! Kokardeczka na pasku dodaje wiele uroku. Materiał kojarzy się z projektami Chanel. Od razu mnie urzekła! 

A propos Chanel - być może to nowy trend? W czasie wizyty w galerii handlowej w kolekcjach sieciówek zauważyłam rzeczy inspirowane stylem tej marki. Ubrania w typowo Chanelowskim fasonie zauważyłam nie tylko w Orsayu ale także w MANGO i, o ile dobrze pamiętam, w H&M. Nie narzekam - to bardzo ładny styl. 

Ponieważ zbliża się jesień, w orsayu zawiesiłam też oko na płaszczu. Ponownie mamy tu do czynienia z czymś z pogranicza Chanel i LizLisy... istne cudeńko! Mam nadzieję, że będzie jeszcze w sklepie kiedy po niego wrócę!


Jak się okazuje jeśli dobrze się rozejrzeć możemy w naszych sklepach znaleźć rzeczy w stylu gyaru! Więc nie załamujmy się brakiem dostępu do azjatyckich sklepów! 

Moim odkryciem kosmetycznym sezonu jest zaskakująco pozytywny krem firmy Eveline. Jest to kosmetyk określany przez producenta mianem Blemish Base, (NIE Blemish Balm!), bo może być on używany zarówno jako baza jak i podkład.


W tym momencie zapewne większość z was patrzy na ów krem przez pryzmat zachodnich BB (nie lubię określenia "podrabiane BB", "nieprawdziwe BB" lub "fake BB" bo BB nie jest marką/firmą tylko typem kosmetyku, a wiadomo, że odbiorca zachodni ma odmienne potrzeby od azjatyckiego. Wiadomo też, że część z nich to raczej zwykłe kremy tonizujące, ale nie o to chodzi) - nie róbcie tego! 
Być może zaskoczę was moją opinią - to bardzo dobry kosmetyk, który pielęgnuje cerę. Kupiłam go po tym jak skończył się mój krem z podkładem Olay. Przyznam, że jako osoba nie mająca zbytnich problemów z cerą postanowiłam zaryzykować z Eveline z powodu niskiej ceny. Pomyślałam - "skoro mają dobre odżywki do paznokci i do rzęs, to ich krem raczej mi nie zaszkodzi". Miałam rację. Kosmetyk generalnie spełnia wszystkie kryteria jakie producent oferuje na etykiecie. Jest lekki i świetny na lato. 
Używam go już prawie miesiąc i skóra na twarzy jest przyjemnie miękka i gładka. Początkowo krem wydawał mi się nieco za ciemny (trzeba uważać przy nakładaniu, bo jest bardzo lekki przez co można przedobrzyć), ale bardzo szybko dopasowuje się do skóry wyrównując koloryt. Nie jestem pewna jak ocenić krycie, bo jak mówiłam nie mam w sumie problemów z cerą.. jedno jest pewne - dla mnie starcza ^^. Co więcej nie spływa i trzyma się ładnie cały dzień! Dlatego uważam, że śmiało możecie użyć go jako alternatywę dla podkładu lub właśnie jako bazę. Myślę, że może też posłużyć jako kosmetyk "zastępczy" jeśli akurat czekacie na dostawę swojego azjatyckiego kremu BB (´・ω・`). Oczywiście nie zapominajmy, że każda cera inaczej może zareagować na dany kosmetyk.


Kochani, nie bójmy się czasami zaufać polskim producentom! Myślę, że czasem z czystej ciekawości warto zwrócić na nie uwagę, można miło się zaskoczyć - tak jak ja (=゜ω゜)人(゜ω゜=). 

A propos makijażu... oto ja w trakcie (taaaka skupiona!):


i po 。(*´∇`)´∇`*) 。:


Haha.. jak makijaż zmienia człowieka... A wy odważyłybyście zrobić sobie zdjęcia przed i po? 

 AgEpOyO })i({
.iris })i({