sobota, 30 marca 2013

Marcowo! })i({

Cześć! })i({



Jestem nie słowna... miałam pisać Wam coś częściej, ale uwierzcie mi, że ten miesiąc przebiegł mi pod znakiem braku jakiejkolwiek weny, inspiracji czy też po prostu... mobilizacji (nie napisałam nawet jednej strony swojej pracy >.<;;;) i czasu.

W każdym razie po świętach postaram się jakoś to nadrobić. Miejmy nadzieje, że Zając Wielkanocny przyjdzie do mnie razem z moją Muzą, która wybrała się najwidoczniej na urlop.

Ha ha .. Ale do rzeczy - w tym tygodniu działo się wiele...

Przede wszystkim 26 marca - moje urodziny. 
Z reguły z tym dniem bywa różnie... tym razem jednak był on w 100% udany. Nie wydarzyło się NIC złego!!! ━━━ヽ(ヽ(゜ヽ(゜∀ヽ(゜∀゜ヽ(゜∀゜)ノ゜∀゜)ノ∀゜)ノ゜)ノ)ノ━━━!!!!

Mój coord z tamtego dnia: 
Spinki-kokardki New Yorker 
Peruka eBay 
Sukienka carry
Halka CCT Fashion 
Rajstopy allegro 
Kowbojki nie pamiętam nazwy sklepu, mają już kilka lat~



Taaaak! Tamtego dnia przyszła też moja peruka~! Jest śliczna, a włosy, mimo że syntetyczne wyglądają bardzo naturalnie! Stanowczo mogę polecić Wam tego >>>sprzedawcę<<< ^_________^
Ale wracając do moich urodzin - tego dnia nie wydarzyło się po prostu NIC negatywnego. Wszystko było po prostu świetne. Oto kilka zdjęć: 






 Ru, Judyta i Ulcia

 oraz Sisu, ja i Mib ^^

Prezenty też dostałam piękne!!!! *___*

Ale to nie wszystko! Kolejny prezent zaskoczył mnie dziś, wraz z przyjazdem Magdy z Warszawy:

Ponadto dostałam jeszcze kartę podarunkową do H&M od Hitsu, Kiry i Łukasza ^____________^  
Na pewno ją wykorzystam!!!!

Jak nie kochać takich przyjaciół *_______________*? Wszyscy sprawili, że ten tydzień był po prostu CUDOWNY!!

Poza tym w tym tygodniu do Białegostoku przyjechał nasz znajomy z Japonii. Super fajnie, ale takie wizyty są strasznie męczące! Bardzo lubię spędzać czas z ludźmi różnych kultur, ale przyjazd Japończyków zawsze zapowiada natężenie się wysiłku umysłowego βακα…_〆(゜▽゜*);; 
Mimo wszystko - GANBARIMASU! ha ha... 

Ponadto, jak wszyscy wiemy, zbliżają się Święta Wielkanocy. Dlatego chciałabym wszystkim Wam złożyć serdeczne życzenia ^^~! Wy też trzymajcie za mnie kciuki, abym po świętach w końcu zrealizowała moje blogowe obietnice, ok? 

YE━━━━━━ d(゜∀゜)b ━━━━━━S



A na zakończenie jeszcze moja fotka w nowej peruce: 

})i({ AgEpOyO })i({

.iris })i({



sobota, 16 lutego 2013

Walentynki po japońsku!

Cześć Kochani!

W końcu zakończyłam sesję egzaminacyjną, więc ponownie będę miała dla Was więcej czasu! Cieszycie się? Ja absolutnie tak! Już zbieram tematy, na które mogłabym napisać notki! キタ(゚∀゚)コレ

Tymczasem minęły Walentynki! Obchodzicie to święto? A może Dzień świętego Walentego jest wam całkowicie obojętny? U mnie w domu 14 luty to przede wszystkim urodziny mojej młodszej siostry Julii - w tym roku skończyła 9 lat, życzmy jej sto lat! !!━━(━(-( ( ( (o・∀・o) ) ) )-)━) ━━ !!

No ale dość o mnie, wróćmy do Walentynek samych w sobie. Zastanawialiście się kiedyś jak ten dzień wygląda w Japonii? Część z Was zapewne doskonale wie o istotnej różnicy dzielącej nasze, zachodnie obchody tego dnia i obchody w Kraju Kwitnącej Wiśni. Więc o co właściwie chodzi? Czy w Japonii dziewczyny doczekają się od chłopaków gorących wyznań i kwiatów? Raczej nie. W Japonii Walentynki to raczej dzień chłopaka. Według zwyczaju dziewczęta własnoręcznie przygotowują czekoladki dla swoich wybranków (honmei choco - czyli home made chocolate), często dołączają też walentynkę w postaci miłosnego liściku. Kolegom z pracy daje się czekoladki, które nazywane są giri choco (chodzi o częstowanie współpracowników czekoladkami, a wypada poczęstować WSZYSTKICH),  innym znajomym płci męskiej także wypada także dać czekoladki - tzw. tomo choco, czyli czekoladki przyjaźni - tym razem, zarówno w przypadku giri jak i tomo choco, są to czekoladki kupione. To właśnie własnoręcznie zrobiona czekoladka jest oznaką tego, że "hej ty, jesteś wyjątkowy" .:*゚..:。:ヽ(○´3`)ノ.:*゚..:。:

Zapytacie pewnie co wobec tego z dziewczętami? Nic się im kompletnie nie należy? Zero romantyzmu? (´・ェ・。`人)
Absolutnie nie! Japonia posiada jeszcze jedno święto miłości. Dokładnie miesiąc później, 14 marca obchodzony jest White Day. Biały dzień to dzień, w którym panowie mają szansę popisać się szczyptą romantyzmu. Pod koniec lat 70 cukiernicy zauważyli popularność czekolady w święto świętego Walentego, postanowili więc obrócić szczęśliwą kartę w swoją stronę i także panów zmobilizować do słodkich wydatków. Początkowo dużą popularnością cieszyły się pianki, ptasie mleczka i biała czekolada - teraz są to też inne prezenty, które panowie mogą wręczyć swoim wybrankom, np.: biżuteria, kwiaty czy bielizna... 
(´-ω-)-ω-`。)ゝ 

White day robi się coraz popularniejszy także w innych rejonach Azji, między innymi w Chinach, Hong Kongu, na Tajwanie czy w Korei. 

A Wy, o ile obchodzicie ten dzień, wolicie prezenty wykonane własnoręcznie, czy może kupione? A może po prostu cieszy was wspólnie spędzony czas? Co sądzicie o obchodach "po japońsku"? Swoją drogą, mimo że Walentynki już minęły podsyłam wam jeszcze kilka smakowitych zdjęć różnych typów czekoladek i filmik. Może w przyszłym roku skusicie się na japońską metodę na Walentynki? +;・ο。..+*(●´3)(ε`●)+。ο・;+


żeby zrobić taki deser potrzebujecie jedynie 
pianki ptasiego mleczka i roztopionej czekolady,
 którą ją ozdobicie. Całość posypana jest 
wiórkami czekoladowymi i nabita na kolorową słomkę.
Wygląda smakowicie, prawda??? d(ゝω・´★)





***
Do czekoladek, które zobaczycie na filmiku potrzebna jest
tabliczka czekolady, śmietanka, masło, 
opcjonalnie kieliszek alkoholu. Całość posypana jest kakao.


.
.
.

A tu w ramach przekory, przypomniał mi się pewien mem 。+.。ヽ(*>∀<*)ノ。.+。キャハッ:

ha ha ha アハハヾ(≧∀≦*)ノ〃


})i({ AgEpOyO })i({ 

.iris })i({

środa, 16 stycznia 2013

Zmiana daty,zmiana włosów i trochę o mori gyaru.

Czeeeść! 
Po długiej świąteczno-noworocznej przerwie witam Was przed-sesyjnie...キタ━━(━(-( ( ( (o・∀・o) ) ) )-)━) ━━ !!




Taaaak... bardzo was przepraszam za brak postów w tamtej świąteczno-noworocznej tematyce, mam nadzieję, że nikt nie ma mi za złe. Obiecałam sobie częściej pisać do Was, ale co z tego będzie to się okaże.. ciężkie jest życie studenta... 。・゚・(*ノД`*)・゚・。

Niemniej jednak, mam nadzieję, że święta mineły wam miło, a Mikołaj był bogaty ^^! Dostaliście coś ciekawego? 
Ja dostałam bardzo fajną suszarko-lokówkę. Co prawda początkowo nie bardzo wiedziałam, jak się za nią zabrać, ale ostatecznie całkiem się zaprzyjaźniłyśmy (´-ω-)-ω-`。)ゝ

Sylwestra spędziłam z moimi dobrymi koleżankami na wsi - było naprawdę super i totalnie po babsku! Dziękuję im wszystkim za naprawdę świetną noc ^^




Tu moje zdjęcie z Sisem, mam nadzieję, że nie obrazi się, że je wstawiłam, a także zdjecie moje i moich dziecząt!!!! +;・ο。..+*(●´3)(ε`●)+。ο・;+ ..trochę mnie zniekształciło na tym wspólnym.. muszę przestać się garbić, też macie taki problem? XD



Sylwester co prawda minął, wszyscy wróciliśmy do szkół i prac... ale przecież karnawał wciąż trwa! Z tego powodu przyznaję - nieco zaszalałam. Kupiłam szamponetkę w piance marki venita i.... przefarbowałam włosy na różowo! сμтё.:*゚..:。:ヽ(○´3`)ノ.:*゚..:。:
Początkowo był to naprawdę intensywn kolor fuksji, teraz to taki sprany róż wchodzący w bladą czerwień, który de facto bardzo mi się podoba ! Czy wy mieliście kiedyś włosy w innych kolorach niż naturalne? ?Jakie były reakcje ludzi? U mnie większość reagowała bardzo sympatycznie, choć zdarzały się też dziwne zachowania. Oto zdjęcia: 

Już na tych dwóch widać dużą różnice w kolorze, a teraz moje włosy są jeszcze jaśniejsze! Śmieję się nawet, że każdego dnia, mam inny kolor włosów +.(・∀・)b゚+.゚Ё

Swoją drogą, czy u was także znów jest tak śnieżnie jak tu? Co jest waszą receptą na chłód? Macie jakieś ulubione metody na zatrzymanie ciepła? Może jakieś ulubione ubrania? Jak wiecie, ja sama do tej pory miałam spore problemy jeśli chodzi o zimową modę, ale ostatnio trochę eksperymentuję. Zainspirowały mnie zdjęcia mori girls i wywodzących się od nich mori gyaru. 

Słowo mori( 森 )oznacza las, nic dziwnego, że dziewczyny ubierające się w tym stylu wyglądają jak leśne duszki z bajek! Pomyślałam, że to styl który zimą może być bardzo inspirujący. Mori gyaru kochają warstwy! długie sweterki i koronki, a wszystko w jasnych naturalnych kolorach. Jak już wspomniałam mori gyaru wywodzą się od innych dziewczyn - mori girls, czyli dziewczyn nie-gyaru, które zaczęły ubierać się w taki "leśny" sposób podkreślając w ten sposób swój związek z naturą. 


Ten styl jest bardzo romantyczny i spodobał się także dziewczynom, które są gyaru. Przerobiły go oczywiście na swój sposób, tak żeby pasował do ich dziewczęcych i uroczych makijaży.


Mori gyaru lubują się w pastelowych kolorach - w tym stylu króluje wręcz biel! Częste są wspomniane już przeze mnie koronki, a także motywy kwiatowe. Buty z reguły są skórzane, kojarzące się z długimi spacerami, wyprawami na wieś lub do lasu, popularne są też kowbojki. Zdarzają się też futerkowe kołnierze i dodatki z dzianinki, czy też dziergane szaliczki połączone ze zwiewnymi sukieneczkami, które nie zawsze są już takie długie jak pierwotnie u mori girls, ale wciąż wyglądają dość niewinnie.  Jak wspominałam mori uwielbiają warstwy - im więcej tym lepiej i bardziej słodko! Popularne są też akcesoria takie jak etniczne wisiorki lub korale. Makijaż Mori gyaru też opiera się na delikatnych naturalnych kolorach - głównie brązach. 





Jak już wspomniałam ten styl wydał mi się bardzo inspirujący na zimę, dlatego sama także spróbowałam takiej stylizacji. Oto co z tego wyszło: 

☆Sweterek - Orsay☆
☆Sukienka pod spodem z drobniutkim motywem kwiatowym - MANGO☆
☆Buty, skórzane śniegowce a'la EMU - HD☆
+ Białe ocieplacze, korale z muszelek i etniczny wisiorek.
Myślę, że wyszło całkiem nieźle. A wy? Spróbowałybyście takiego stylu? 


})i({AgEpOyO })i({
.iris })i({

sobota, 8 grudnia 2012

Hej ho~moje Mikołaje x) !

Cześć moi mili! 



Jak tam u was? Zima na dobre zawitała do Polski więc pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowi.  ((´∀`*))ヶラヶラ
Lubicie zimę? Ja szczerze powiedziawszy wolę kiedy jest ciepło a słoneczko grzeje mi buzię o(°ω°メ)O))
Późna wiosna i lato to jest to. W ogóle bardziej lubię układać sobie stylizacje letnie niż zimowe... W chłodnym okresie zawsze mam z tym większy problem... A wy? Wolicie swoje letnie czy zimowe ubrania? (´・д・`=´・д・`)

U mnie dużo śniegu, u was też?((-ω-。)(。-ω-))

Oczywiście Zima ma też pewne plusy. Śnieg wygląda naprawdę bardzo ładnie... A jeśli pogoda dopisze naprawdę da się nim cieszyć. Zauważyłam też, że znów do łask wróciły buty EMU. Lubicie je? Zapewne mają w sobie jakiś rodzaj uroku, bo nawet ja uważam, że zdarza się, że wyglądają naprawdę słodko, ale niestety ciągle też myślę, że są straszliwie bezkształtne i stopa w nich wygląda jak u yeti >.>;;; haha... Co nie zmienia faktu, że odpowiednio dobrane mogą wyglądać uroczo... A wy macie takie buty? A może kompletnie wam się nie podobają? Tak czy owak, na pewno wciąż są na topie, choć osobiście uważam, że dużo ładniej wyglądają różne ich "przeróbki", czy też po prostu buty inspirowane EMU.


Ale ale, moi drodzy, minęły przecież mikołajki! Czy dostaliście jakieś fajne prezenty, którymi chcielibyście się pochwalić? A może to u was taki dzień, jak każdy inny? Pozostając w temacie butów, mi Mikołaj przyniósł prześliczne kapciuszki... (´ゝз・)─☆

Kawaii daneee?(*∩ω∩)

A jak przygotowania do świąt? Rozpoczęte? Wasze portfele, są już szczuplejsze czy jeszcze, cieszą się "pełnymi brzuszkami"? Ja powoli rozglądam się w poszukiwaniu... to znaczy mój wewnętrzny Mikołaj, zlecił mi polowanie na prezenty. Ponieważ w końcu oddałam pierwszy rozdział swojej pracy magisterskiej, mogę  w końcu skupić się na wykonaniu tej misji...  o(°▽°)/ ha! Więc jak to mówią, FAITO! 

})i({ AgEpOyO! })i({


.iris })i({

środa, 14 listopada 2012

TADAIMA~OKAERI~RASMUS~NYAPPY

Czeeeeść! キタ━━━ヽ(ヽ(゜ヽ(゜∀ヽ(゜∀゜ヽ(゜∀゜)ノ゜∀゜)ノ∀゜)ノ゜)ノ)ノ━━━!!!!




Wybaczcie, że znowu długo nie pisałam ale początkowy brak pomysłu na notkę przyćmiło choróbsko, które mnie dopadło i w ten sposób czas ciągnął się i ciągnął... Kaszel zresztą jeszce pozostał (○´ω`)

W każdym razie wróciłam dziś z zupełnie prywatną notką bez żadnych chyba wzmianek o tym, co mogłoby w jakikolwiek sposób poszerzyć waszą wiedzę na temat współczesnej kultury popularnej Azji... choć kto wie? 

Jak już wspomniałam byłam strasznie przeziębiona w związku z czym nie za bardzo miałam możliwość wymyślenia czegokolwiek konstruktywnego. Zapewne zauważyliście na filmach, czy w programach, że w krajach azjatyckich w takich chwilach chory z reguły nosi maseczkę. Jest to spowodowane tym, że kraje te z reguły mają większą gęstość zaludnienia i możliwość epidemii jest dużo większa niż u nas. Oczywiście nastolatki nie za bardzo chcą nosić zwykłe białe maseczki higieniczne, dlatego producenci wymyślają bardzo wiele różnych wzorów. Ja jakiś czas temu dostałam od znajomej maseczkę ze wzorem uśmiechu kota z Alicji w Krainie Czarów, którą kupiła mi w tokijskim disneylandzie.(=゜ω゜)人(゜ω゜=)




Oprócz tego udało mi się kupić kilka drobiazgów w sklepie Orsay - prześliczny sweterek i spódniczkę. (`ω・)^★



Co poza tym u mnie? KONCERTOWO! (^з^)-☆
Ostatni tydzień spędziłam w Krakowie. Wybrałam się tam w niedzielę na koncert the Rasmus, a wróciłam dziś, bo wczoraj we wtorek, odbył się koncert japońskiej grupy An Cafe. Wybrałam się tam z moimi gals Judytą i Ruką. Zamieszkałyśmy w kamienicy tuż obok UJ i niedaleko starówki więc na dobrą sprawę wszędzie był super dostęp. ♪(v^_^)v




Wracając do koncertów. Publiczność na obu mile zaskoczyła. Przed koncertem the Rasmus wszyscy grzecznie stali w kolejce. Nie było przepychanek, później też żadnego "glanowania" - naprawdę grzecznie. Sam zespół także zdawał się zadowolony z występu. Chłopaki zaśpiewali nowsze i starsze kawałki. Wykonali także w wersji akustycznej kawałek w swoim ojczystym języku. Lauri dostał od fanów szalik (którym zaraz się owinął) a także flagę. Lauri rzucał też w fanów cukierkami-krówkami ze zdjęciem zespołu - udało mi się jedną złapać. Wyglądał na zadowolonego, tak jak i reszta zespołu! Po występie odbył się meet&greet. Chłopaki podpisali płyty fanom i wymienili się z nimi uściskami i zamienili parę zdań. Niestety po pewnym czasie Menadżer zaczął pośpieszać fanów i chłopaków, kazał zaprzestać rozmów z zespołem. Chłopaki jednak dalej byli mili i chyba sami zagadywali ludzi. Mnie Lauri zapytał o imię, innym także dziękował, więc na pewno nikt, mimo gróźb menadżera nie był poszkodowany. My miałyśmy dość sporo szczęścia bo dodatkowo gdy kupowałyśmy płyty okazało się że zamiast 10 zł reszty wydali nam 100 XDDDDDDDD . . .




Po koncercie the Rasmus miałyśmy jeden dzień dla siebie. Sprawdziłyśmy drogę do klubu w którym miał się odbyć kolejny koncert i spędziłyśmy resztę dnia na szwędaniu się po Krakowie - zaliczaniu standardowych miejsc, zakupach itp... Przed występem An Cafe chciałyśmy też zwiedzić podziemia pod sukiennicami - niestety okazało się że trzeba mieć rezerwację, której nie zrobiłyśmy - cóż, dzięki temu obiad się nam przedłużył. Przygotowałyśmy się jeszcze w domu po powrocie z knajpy i wyruszyłyśmy do klubu STUDIO.




Przed drzwiami już grasowała spora grupa fanów. Umówiłyśmy się tam jeszcze z Agą i Rzabą - naszymi koleżankami które dojechały do Krakowa na występ An Cafe. Spotkałam się tam także z Sebastianem - moim dobrym kolegą z czasów istnienia Asian Music Polska. Zaraz poznaliśmy też jeszcze parę osób. Najpierw do Klubu zostali zaproszeni fani z przepustkami VIP, później cała reszta. Sala była chyba nieco mniejsza niż w lokalu, w którym odbył się koncert Rasmus, ale i An Cafe nie jest zapewne tak znane w Polsce jak fiński zespół. Tym razem fani j-rocka nie wyglądali tak bardzo pstrokato jak zwykle im się zdarza - może to i lepiej - bez pajacowania, ale ciągle ładnie i miło - fajnie! Naprawdę duży pozytyw! Tłum wtoczył się do sali i upchał się pod sceną w miejscach gdzie potencjalnie mieli stać ich ulubieni członkowie zespołu. Sam zespół tak jak i chłopaki z Rasmus wyglądał na zadowolony z występu. An Cafe powiedziało do fanów parę słów po polsku, przygotowało też wiele gadżetów do zabawy z fanami. Miku - wokalista zespołu -miał także flagę którą wymachiwał - miał bardzo dobry kontakt z publicznością i angażował fanów w zabawę z zespołem. W sklepiku kupiłam sobie torbę z logo zespołu i płytę. Koncert był naprawdę bardzo udany. Z tym zespołem wiąże się dla mnie wiele pięknych wspomnień i dlatego być może był to dla mnie najważniejszy koncert jaki "zaliczyłam" w ostatnim czasie i najlepszy w ogóle. \(´∇`)~っ






Wszystkim których spotkałam w Krakowie bardzo dziękuję! Bez was to by nie było to samo! 

Stay NYAPPY!


})i({AgEpOyO })i({

.iris